Najbliższe wydarzenie
Przeczytaj 5 min.

Prawo do emerytury dla funkcjonariuszy na czterech łapach i kopytach

Psy i konie służbowe pracują m.in. w Policji, Straży Granicznej, Wojsku Polskim czy ratownictwie górskim. Narażają swoje życie i zdrowie dla naszego bezpieczeństwa. A co się z nimi dzieje, kiedy kończą służbę? Dlaczego nie ma emerytury dla zwierząt służbowych, mimo że niewątpliwie na nią zapracowały?

Data publikacji: 27.08.2020

Autorka:

Joanna Stojer-Polańska
Joanna Stojer-Polańska
kryminalistyk

Psy i konie w służbie człowieka

Psy i konie to jedne z pierwszych udomowionych ssaków. Od początku pracowały dla człowieka – pomagały w polowaniach, uczestniczyły w wojnach, psy pilnowały domostw, a konie pomagały w przemieszczaniu się. Odegrały ogromną rolę w historii ludzkości, choć ze strony człowieka nie zawsze uzyskiwały opiekę i wdzięczność za pomoc. W Polsce funkcjonują przepisy wyodrębniające przestępstwa przeciwko zwierzętom, co znaczy, że mają one swoje prawa. Nie wszystkie zwierzęta traktujemy jednak tak samo jak te domowe (np. zwierzęta rzeźne czy laboratoryjne spotyka zupełnie inny los niż tak zwanego „kanapowca”). Dziś psy i konie – poza tym, że są zwierzętami domowymi i wykorzystywanymi w sporcie – służą w formacjach mundurowych..

Dlaczego w Polsce nie przysługuje im emerytura?

Psy służą w Policji, Straży Granicznej, Straży Ochrony Kolei, Służbie Celno-Skarbowej, Żandarmerii Wojskowej, Służbie Więziennej, Służbie Ochrony Państwa, a także innych formacjach, jak: grupy poszukiwawcze, Wojsko Polskie czy straże gminne. Konie pracują w Policji, Straży Granicznej i wybranych strażach miejskich w Polsce oraz w Wojsku Polskim. Kwestia emerytur dla psów została uregulowana jedynie w Służbie Celno-Skarbowej.

Liczną grupę psów stanowią także psy ratownicze (PSP, TOPR, GOPR, WOPR i inne formacje). Zwierzęta służbowe zajmują się tropieniem i identyfikacją zapachu człowieka, wspierają poszukiwania osób zaginionych (żywych i zmarłych), zapewniają bezpieczeństwo dzięki wyszukiwaniu zapachu materiałów wybuchowych i zapachu narkotyków, wspierają działania patrolowe podczas imprez masowych, wspomagają działaniem bojowym zatrzymywanie niebezpiecznych przestępców, psy pomagają także w ratownictwie wodnym. Narażają swoje życie i zdrowie dla naszego bezpieczeństwa. Nie mają stopni służbowych ani zapewnionej emerytury na starość albo po wycofaniu ze względu na wypadek na służbie. A takie się zdarzają: urazy łap i kopyt, konsekwencje zdrowotne działania w niskiej bądź wysokiej temperaturze, choroby stawów, upadki z wysokości.

Po przejściu psów służbowych na emeryturę większość ich przewodników zapewnia im we własnym zakresie wyżywienie, leczenie i opiekę weterynaryjną. Wiele razy miałam okazję zobaczyć emerytowanego psa otoczonego troskliwą opieką przez swojego opiekuna. Niejednokrotnie ta opieka wymaga ponoszenia dużych kosztów – zwłaszcza jeśli chodzi o leczenie zwierzęcia – aby zapewnić mu godną starość za lata współpracy.

Niewielu jeźdźców służb mundurowych jest w stanie ponosić miesięcznie koszty utrzymania emerytowanego i schorowanego konia. Znajdziemy jednak w Polsce takie przykłady, kiedy policjant opiekuje się końskim emerytem. Grzegorz Wypchlak, emerytowany policjant, pod Częstochową założył dla swojego służbowego wierzchowca stajnię nazwaną na cześć konia „Don Camillo”. Cała rodzina opiekowała się koniem zwanym pieszczotliwie Kamilkiem. Grzegorz Kaszany z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej opiekował się wycofanym ze Straży Granicznej koniem o imieniu Lord, a niedawno przygarnął kolejnych końskich emerytów: Solo i Lewiatana. Taka opieka wymaga oddania serca zwierzętom i pochłania znaczne sumy z domowego budżetu.

Dlaczego nie ma emerytury dla zwierząt służbowych? Trudno odpowiedzieć, dlaczego psom i koniom nie przysługuje wsparcie finansowe po służbie. Przecież na pewno na swoją emeryturę zapracowały.

Zakątek Weteranów – przytulisko i hospicjum dla zwierząt służbowych

Od 3 lat działa w Polsce Zakątek Weteranów – miejsce, gdzie psy i konie na emeryturze znajdują opiekę, potrzebne leczenie i godną starość. Trafiają tam, gdy ani przewodnik, ani jeździec nie mogą ich zabrać do siebie. Co by było, gdyby Zakątek nie istniał? Czy zwierzęta trafiałyby do schronisk albo na rzeź?

Zakątek Weteranów utrzymuje się z datków ludzi dobrej woli. Mieszkają w nim psy (Hera, Bono, Aramis, Al, Hektor, Leo, Borys, Aron, Edi) i konie (Diamant, Hipol, Rojber, San North i Delfin, a Farys i Heros przebywają w zaprzyjaźnionych stajniach). Przebywało tam jeszcze więcej zwierząt, które już odeszły (koń Ekwador, psy: Dragon, Iber, Aslan, Maja, Bay, Horant, Net, Kimi, Wader, Abi).

Koszty utrzymania Zakątka ponoszą wolontariusze, opiekunowie zwierząt i wszyscy, którym los wycofanych ze służby czworonogów nie jest obojętny. Czasami pojawiają niespodziewane wydatki, kiedy zwierzę poważnie zachoruje. Konie miewają problemy ze stawami, podobnie jak starsze psy. Jeden z „zakątkowych” psów, Net, z powodu paraliżu tylnych łap poruszał się przy pomocy wózka inwalidzkiego dla psów. Hipol jest najstarszym koniem policyjnym w Polsce. Obecnie potrzebuje specjalistycznej karmy.

Walczymy o emerytury dla psów i koni służbowych

Pies zaczyna swoją służbę, kiedy ma mniej więcej rok. Najpierw przechodzi szkolenie trwające kilka miesięcy – w zależności od tego, jakie będą zadania psa. Po zdanym egzaminie rozpoczyna służbę, która trwa 8–10 lat. Są psy, które z powodów zdrowotnych są wycofywane z działań już jako kilkulatki, ale są i takie, które mają 12 lat i nadal pracują.

Podobnie wygląda kwestia służby koni. Rozpoczynają pracę jako 3-, 4-latki i mogą służyć nawet kilkanaście lat. W ubiegłym roku do Zakątka Weteranów trafił Hipol, najstarszy koń w polskiej Policji – służył aż 21 lat, a ostatnio – San North, który pracował przez 18 lat w Straży Miejskiej we Wrocławiu.

Podczas służby zwierzęta mają zapewnioną opiekę. Przewodnik psa, który opiekuje się emerytowanym funkcjonariuszem, powinien mieć zagwarantowane środki na karmę oraz opiekę weterynaryjną. Jeździec, który opiekuje się koniem, powinien mieć miejsce w stajni, gdzie koń będzie miał odpowiednie wyżywienie i dobrą opiekę, także medyczną. Zwierzęta swoją służbą na pewno zapracowały na takie wparcie i trudno zrozumieć sytuacje, gdy go nie otrzymują.

Coraz częściej myślimy o zwierzętach w kontekście przysługujących im praw. Chronimy przed przemocą ze strony człowieka, ratujemy ranne dzikie zwierzęta, przywracając je do środowiska naturalnego, zastanawiamy się nad wprowadzeniem służb odpowiednich do reagowania na naruszenia prawa zwierzęcia. Stawiamy pomniki upamiętniające konkretne zwierzęta, jak pomnik psa Dżoka w Krakowie. Na pewno warto też pomyśleć o emeryturach dla zwierząt służbowych. Trzeba uregulować te kwestie systemowo. Będzie to nie tylko wyraz naszej wrażliwości, ale też zrealizowanie zobowiązania – nauczyliśmy te zwierzęta wykonywania zadań służbowych, jesteśmy więc im winni kompleksową opieką aż do śmierci. W tym miejscu warto także wspomnieć o pochówkach zwierząt, bo przecież istnieją już cmentarze dla zwierząt. Trzeba te sprawy uregulować.

Czytaj także: Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt. Co ostatecznie uchwalił Sejm?

Autorka

Joanna Stojer-Polańska
dr
Joanna Stojer-Polańska

Doktor nauk prawnych, kryminalistyk, popularyzatorka nauki. Jej zainteresowania naukowe obejmują medycynę sądową, profilowanie sprawców zabójstw, samobójstwa oraz zapobieganie przemocy.