Najbliższe wydarzenie
Przeczytaj 5 min.

Brak śladów jest śladem – jak rozwiązuje się sprawy nie do rozwiązania?

Czym dla policyjnych Archiwów X jest brak śladów materialnych? Co to znaczy „ślady na duszy"? Dlaczego zaginięcia to najtrudniejsze zagadki kryminalne?

Data publikacji: 13.06.2019

Autorka:

Joanna Stojer-Polańska
Joanna Stojer-Polańska
kryminalistyk

Kiedy brak śladów jest śladem…

Twórca krakowskiego Archiwum X bywa sceptyczny wobec tego, co oferuje tradycyjnie rozumiana kryminalistyka: „Gdyby Indianie wykonywali odlewy traseologiczne śladów przemieszczania się zwierząt, nigdy nie zjedliby kolacji”. Oznacza to, że nie powinniśmy się skupiać tylko na śladach materialnych, ale analizować całą zastaną rzeczywistość. W szczególności patrzeć na ślady, których brakuje.

Jest to innowacyjne podejście do badania śladów, bowiem w przekonaniu szefa krakowskiego Archiwum X „brak śladów także jest śladem”. Często ważniejszym niż ujawnione ślady linii papilarnych czy ślady krwi. Koniecznie trzeba też analizować „ślady na duszy” – bo człowiek po dokonaniu zabójstwa zmienia się i to także będzie śladem w sprawie. Nie można się skupiać tylko na samym zabezpieczaniu dowodu, ale trzeba patrzeć całościowo, w szczególności na to, co sprawca chciał ukryć.

Dlatego policjanci z zespołu krakowskiego Archiwum X stosują metodę impresjonistyczną. Nawiązuje ona do nurtu w malarstwie, a chodzi o to, by wszystkie ślady potraktować jak plamy. Same w sobie nic nie znaczą na konkretnym obrazie. Jeżeli jednak będziemy je interpretować, analizować i badać jako całość, to obraz stanie się czytelny, a one zyskają wartość zarówno wykrywczą, jak i dowodową. W tym ujęciu ważne są także plamy pozornie niewidoczne i pozornie nieistotne.

Bardzo ważne jest badanie motywu. Tego nie widać w śladach materialnych, które zostały na miejscu zdarzenia. Jeśli w ogóle mamy jakieś miejsce zdarzenia – bo często przy zaginięciach nie mamy nic. To znaczy pozornie i w sensie dosłownym nie widać nic, jednak gdy się dokładnie przyjrzeć, zagadka zostaje rozwiązana. Warto zastanowić się, komu zaginięcie tej konkretnej osoby było na rękę? Kto skorzystał na danej śmierci? Często nic nieznaczące szczegóły okazują się decydujące. Drobne słowa wypowiedziane przez podejrzewanego. Gesty i emocje, które pokazał. Próba wczucia się w intencje zabójcy jest trudna, bo, jak mówi szef krakowskiego Archiwum X: „Człowiekowi o złym sercu rozum podpowiada złe rozwiązania”. Trzeba znaleźć tego człowieka, poznać jego intencje. Kiedy poznajemy motyw, spora część zagadki zostaje rozwiązana. Dopiero potem szuka się miejsca zbrodni. Często „wszystko jest w aktach, ale trzeba spojrzeć z innej perspektywy”.

Warto zastanowić się, komu zaginięcie tej konkretnej osoby było na rękę? Kto skorzystał na danej śmierci? Często nic nieznaczące szczegóły okazują się decydujące.

W krakowskim Archiwum X pracują policjanci, którzy posiadają duże doświadczenie w prowadzeniu trudnych spraw. Rozwiązują sprawy często po wielu latach od samego zdarzenia. Działają zarówno procesowo, jak i operacyjne. Oznacza to, że z jednej strony działają w ramach postępowania karnego, na przykład procesu o zabójstwo, a innym razem jeszcze przed formalnym wszczęciem śledztwa działają „pod przykryciem”. Czyli prowadzą niejawne czynności jeszcze przed oficjalnym podjęciem sprawy. Takie połączenie pozwala ujawnić zdarzenia kryminalne i doprowadzić je przed wymiar sprawiedliwości.

Zaginięcia kryminalne w pracy krakowskiego Archiwum X

Policjanci pracują przy sprawach trudnych, dlatego że większość ze spraw formalnie jest „tylko zaginięciem”. Zaginięcia to najtrudniejsze zagadki kryminalne. I znowu, odwrotnie niż w serialu kryminalnym, gdzie zawsze poznajemy rozwiązanie – tutaj czasami nie wiemy nic, bo do zaginięcia doszło wiele lat temu, niektórzy świadkowie już nie żyją, inni milczą, nie jest znane miejsce, gdzie mogło dojść do popełniania przestępstwa. W takiej sytuacji nic nie pomoże nowoczesne laboratorium kryminalistyczne, bowiem nie ma śladów, które możemy zbadać. Trzeba „wejść w ciemny las”, jak mówi szef krakowskiego Archiwum X. I zawsze szukać prawdy.

Najtrudniejsze jest zaakceptowanie faktu, że „każda sprawa ma swój czas”. To też często powtarzane słowa przez Bogdana. Nie wiadomo więc, czy w sprawie zaginięcia sprzed 18 lat ślady uda się znaleźć dziś, za tydzień czy za 2 lata. A może jutro zgłosi się świadek, który opowie o tym, że widział moment ukrywania ciała? Może przypadkowa osoba natknie się na szczątki ludzkie? Może pies na spacerze wykopie czaszkę? Choć tak naprawdę nie istnieje przypadek. Jest tylko synchroniczność. I znowu szef krakowskiego Archiwum X tłumaczy: „Tak miało być, te pozornie niezwiązane ze sobą zdarzenia zaistniały w tym czasie i miejscu, bo sprawa ma się wyjaśnić”. Rodziny ofiar czekają na sprawiedliwość, a przede wszystkim na poznanie prawdy o tym, co się naprawdę wydarzyło.

Oczywiście są sprawy, gdzie badania genetycznie czy daktyloskopijne wspomagają działania funkcjonariuszy. Korzystają także z pomocy biegłego od badań wariograficznych. Poszukiwanie kłamstwa jest bardzo ważne w ich pracy. Przecież to też ślad, tylko że niematerialny. W pracy zespołu przydatne są także możliwości, jakie daje współcześnie monitoring. Również takie narzędzia, jak georadar, sonar czy wykorzystanie psa zwłokowego są dla nich dostępne. Ale najważniejsza jest intuicja. Niezawodna, bo zbudowana na wieloletnim doświadczeniu.

Perspektywy

Do Archiwów X trafiają sprawy nierozwiązane. Oczywiście nie wszystkie. Są przecież i takie, o których jeszcze organy ścigania nie wiedzą. Zdarzało się wielokrotnie, że w ramach jednej sprawy pojawiały się wątki prowadzące do kolejnych nieujawnionych zdarzeń kryminalnych. Jeśli policjanci z Archiwów X otrzymają zielone światło, że mogą działać na swoich zasadach – ich skuteczność będzie rosła. Z każdą rozwiązaną sprawą wiemy więcej, kolejny sprawca zostaje ujawniony, poznajemy kolejne meandry działalności kryminalnej człowieka. Dowiadujemy się, do czego jest zdolny, i co trzeba zrobić, aby go wykryć. Potrzeba także zmian w zakresie świadomości prawnej, jak chociażby w obszarze skazań za zabójstwo bez odnalezienia ciała ofiary. Biblijny Tomasz twierdził, że: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladów gwoździ i nie włożę palca mego do boku Jego, nie uwierzę” (J, 20-24). Czy rzeczywiście, jeśli nie ma ciała, to znaczy, że zbrodni nie było?

Jak więc ocenić skuteczność Archiwów X? Może trzeba to ująć tak: oni wiedzą, kto zabił. Nie zawsze będą to w stanie udowodnić przed sądem, a więc nie pochwalą się statystykami skazań, ale ich zaangażowanie powoduje, że sprawcy zabójstw nie mogą spać spokojnie.

Czytaj także: Kary za użytkowanie marihuany zbyt surowe?

Autorka

Joanna Stojer-Polańska
dr
Joanna Stojer-Polańska

Doktor nauk prawnych, kryminalistyk, popularyzatorka nauki. Jej zainteresowania naukowe obejmują medycynę sądową, profilowanie sprawców zabójstw, samobójstwa oraz zapobieganie przemocy.