Najbliższe wydarzenie
Przeczytaj 3 min.

Jak działa dezinformacja i jak się przed nią bronić?

Jesteśmy przebodźcowani, informacje płyną do nas tak szerokim strumieniem, że nie sposób ich solidnie zweryfikować. W dodatku wielu z nas akceptuje lub odrzuca przekaz medialny nie tyle ze względu na jego merytoryczną wartość, co na podstawie emocji i przekonań. Dlaczego warto zrozumieć tę zależność? I jak budować odporność na nadmiar impulsów, fejki i manipulacje?

Data publikacji: 27.11.2025

Jeśli wybrana treść niesie ze sobą silny ładunek emocjonalny, wywołując gniew, oburzenie czy radość, to często traktujemy ją priorytetowo, nie poddając krytycznej ocenie. Informacje zgodne z naszymi poglądami są zwykle szybciej zauważane i lepiej zapamiętywane, natomiast te, które wywołują dysonans poznawczy lub emocjonalny, bywają kwestionowane. Dlatego w epoce dezinformacji nawet dobrze udokumentowane fakty przegrywają nierzadko z emocjonalnym przekazem.

Przez empatię do manipulacji

Nawyk ciągłego korzystania z kanałów przepływu informacji i bezkrytyczne przyswajanie ich oferty, wiąże się z jeszcze innym ryzykiem – naraża nas na manipulację. Tym bardziej że dzisiejsza propaganda jest subtelna i świetnie zakamuflowana. W sposób przemyślany, zorganizowany i celowy oddziałuje na emocje, postawy oraz zachowania odbiorców, tak by kształtować obraz rzeczywistości zgodny z konkretnym interesem. Jednak w odróżnieniu od jawnej agitacji, nie narzuca przekazu w sposób nachalny, lecz wykorzystuje mechanizmy, które kierują naszym codziennym działaniem i które uważamy za właściwe, jak np. empatia czy poczucie przynależności. Zręcznie wykorzystuje emocjonalne reakcje oraz potrzebę więzi społecznej, którą odczuwa niemal każdy z nas. To dlatego komunikaty o silnym ładunku emocjonalnym jak np. obrazy ukazujące ludzkie dramaty, bywają skutecznym narzędziem manipulacji, osłabiając u niektórych krytyczne myślenie i skłaniając do impulsywnych reakcji.

„Dziel i rządź”, czyli kontrola nad podzielonymi

Nadawcy treści propagandowych chętnie operują emocjami grupowymi, posługując się schematem podziału „my i oni”. Aby osiągnąć pożądany efekt, wysyłają pozytywne komunikaty dotyczące „naszej” grupy oraz sygnały wywołujące strach i niechęć wobec „obcych/innych”. Budują w ten sposób przekonania oparte nie na faktach, lecz na emocjonalnym poczuciu przynależności. A badania z zakresu neuronauk społecznych potwierdzają, że w przypadku wielu osób, tożsamość grupowa silniej kształtuje reakcje na przekaz niż wartość merytoryczna samego przekazu. Dlatego informacja zgodna z poglądami „naszej” grupy poprawia nam samopoczucie, a sprzeczna – wywołuje dyskomfort. Dodatkowo współczesne techniki takie jak mikrotargetowanie, wzmacniają ten efekt, dostarczając treści dopasowanych do profilu emocjonalnego wybranego użytkownika. Każdy klik, reakcja czy udostępnienie stanowi informację o naszym profilu emocjonalnym, co można potem skutecznie wykorzystać w zaplanowanych narracjach.

Informacje i bilety na stronie Re_Mind - Kongres i Festiwal Psychologiczny

Jak budować odporność poznawczą?

Jedynym sposobem obrony przed dezinformacją jest podnoszenie poziomu własnej świadomości i kompetencji w interpretowaniu otrzymywanych treści. Umiejętność analizowania informacji, wiedza na temat działania algorytmów i znajomość własnych reakcji – to kluczowy element obrony w tej walce.

Z pomocą przychodzą m.in.:

  • praktyka uważności, czyli mindfulness. Świadome zarządzanie potencjałem uwagi poprawia funkcje poznawcze, a także redukuje wpływ stresu na pamięć roboczą. Dzięki temu w konfrontacji z kolejnymi bodźcami mamy szansę zatrzymać się, pomyśleć i nie reagować emocjonalnie.
  • trening metapoznawczy, forma psychoterapii poznawczej ukierunkowana na korygowanie „zniekształceń” poznawczych, takich jak nadmierne przekonanie o własnej racji czy tendencyjne wnioskowanie.
  • edukacja, która pomaga zrozumieć, jak działają algorytmy, jakie znaczenia ma weryfikacja źródła i jak działa grupa.

Każda z tych metod musi opierać się na systematyczności, bo budowanie świadomości to proces, a nie jednorazowy impuls. W świecie, w którym przekazy skrojone są pod emocje i natychmiastowe reakcje, kluczowy mechanizm obronny polega na spowolnieniu własnego odbioru tak, by pojawił się czas na refleksję. Tylko tyle i aż tyle.

Czytaj także: Jak nie dać się „ponieść” fake newsom o Ameryce Łacińskiej?

Źródła

  1. Social Cognitive and Affective Neuroscience (Oxford Academic)
  2. Neural Bases of Motivated Reasoning: An fMRI Study of Emotional Constraints on Partisan Political Judgment in the 2004 U.S. Presidential Election (Journal of Cognitive Neuroscience)
  3. With Media Literacy Towards Cognitive Resilience (bcme.eu)

Pozostałe artykuły w kolekcji