Teorie spiskowe, plotki i fake newsy, czyli kto, w co wierzy i dlaczego?
Aż 91% badanych uwierzyło w przynajmniej jedną fałszywą treść zaprezentowaną w ramach ankiety. Ponad połowa respondentów przyznała, że trudno im odróżnić prawdziwe informacje od fałszywych. Nie chcesz dać się złapać na fake newsa? Zdobywaj wiedzę razem z nami.
Data publikacji: 6.03.2026
Jesteśmy społeczeństwem, w którym utrzymuje się wysoki poziom dezinformacji – wynika z raportu wydanego przez Fundację DigitalPoland – „Dezinformacja oczami Polaków”. Prawie 80% przebadanych deklaruje, że zetknęło się z jakąś formą fałszywego przekazu. Większość ankietowanych uważa również, że ilość nieprawdziwych treści pojawiających się w Internecie wzrosła w ciągu ostatniej dekady. To alarmujące dane, dlatego wracamy do nich i cytujemy w poniższym tekście, by podnosić świadomość istniejącego zagrożenia i skutecznie wypracowywać strategie obronne.
Czego się boimy?
Pojawia się coraz więcej przestrzeni, w których fake newsy kolportowane są szybko i skutecznie. Jak wynika z badań, żyzny grunt dla fałszywych treści stanowią zwłaszcza dwa obszary tematyczne – zdrowie i energetyka. Niedaleko za nimi plasują się: zmiany klimatyczne, nowe technologie i polityka.
Zdrowie to oczywista przestrzeń do manipulacji i nadużyć, bo tematyka zdrowotna cieszy się dziś ogromnym zainteresowaniem wielu grup społecznych. Dwa stwierdzenia z tej dziedziny, zacytowane w badaniu, zyskały szczególnie wysokie poparcie ankietowanych i oba dotyczą żywności. Aż 65% badanych zgodziło się opinią, że producenci ukrywają informacje dotyczące szkodliwości składników poszczególnych produktów, a 58% sądzi, że rośliny modyfikowane genetycznie są toksyczne. Także niedawna pandemia COVID19 pozostawiła swój ślad w zbiorowej świadomości – blisko jedna trzecia respondentów wierzy w to, że kolejne pandemie zostały już zaplanowane.
Co rozgrzewa nas do czerwoności?
Oczywiście temat samochodów elektrycznych. Połowa ankietowanych jest przekonana, że samochody elektryczne zapalają się częściej niż samochody spalinowe i przez to są mniej bezpieczne. Podobnie liczna grupa sądzi, że każda elektrownia jądrowa stwarza zagrożenie dla okolicznych mieszkańców, a 45% badanych zgadza się z teorią mówiącą o zagrożeniu ekologicznym spowodowanym składowaniem zużytych turbin wiatrowych.
Dezinformacja nie ominęła także kwestii związanych ze zmianami klimatycznymi, nowymi technologiami i polityką. Jeśli chodzi o tę ostatnią, to najbardziej rozpowszechniona teoria głosi, że Polska utraciła swoją suwerenność i jest w pełni kontrolowana przez Unię Europejską.
Komu nie ufamy?
W obszarze nowych technologii dominującym przekonaniem jest teza, że limity płatności gotówką wprowadza się, by inwigilować społeczeństwo, a nie by walczyć z szarą strefą. Co trzeci badany jest przekonany, że sztuczna inteligencja ma służyć kontrolowaniu obywateli przez rzekomy rząd światowy. Popularna jest także teoria, że fale radiowe używane przez sieci 5G, nadawane z właściwą dla tych sieci mocą, są niebezpieczne dla człowieka.
Skąd czerpiemy wiedzę?
Jak dowodzą specjaliści, nadal dominującymi źródłami informacji o Polsce i świecie dla większości z nas są: telewizja (64%), internetowe portale informacyjne (58%) oraz radio (50%).
Okazuje się jednak, że co drugi Polak otrzymał fake newsa bezpośrednio od konkretnej osoby. Dwa najczęściej występujące źródła takich informacji to przekaz werbalny od znajomych lub rodziny (57%) oraz od kogoś z mediów społecznościowych (49%). Zwłaszcza w przypadku mieszkańców mniejszych miast, głównym źródłem dezinformacji jest bezpośredni przekaz ustny. Jedna czwarta badanych odebrała nieprawdziwą treść poprzez link przesłany za pomocą komunikatora internetowego.
Co z tego wynika?
Jak pisze w swoim komentarzu do raportu dr hab. Karina Stasiuk-Krajewska, prof. Uniwersytetu SWPS, koordynatorka CEDMO Polska: „Taka struktura przepływu dezinformacji czyni ją jeszcze trudniejszą do badania i analizy. Okazuje się, że relacje międzyludzkie oraz zaufanie do bliskich mają w tym procesie bardzo duże znaczenie. Widać także, że rola komunikacji face to face nie jest wcale tak mała, jak mogłoby się wydawać, a kontakty poprzez media społecznościowe czy komunikatory nie odebrały jej istotnośc”.
Kto nie daje się na to złapać?
Ci, którzy są świadomi istnienia dezinformacji, okazali się na nią mniej podatni. Jak wynika z badań, bardziej odporne na fałszywe przekazy są m.in. osoby starsze (55 lat i więcej) oraz mieszkańcy dużych miast (pow. 500 tys. mieszkańców). Również osoby z wyższym wykształceniem lepiej radziły sobie z rozpoznaniem nieprawdziwych treści. Okazuje się, że walor życiowego doświadczenia (wiek), postęp cywilizacyjny (większe miasta) oraz zaplecze w postaci zdobytej wiedzy (wyższe wykształcenie), mogą stanowić solidną zaporę dla fake newsów.
Kto miałby walczyć z dezinformacją?
Zdaniem ponad połowy ankietowanych w walkę z rozpowszechnianiem fałszywych informacji powinni zaangażować się przede wszystkim administratorzy stron, portali i aplikacji oraz właściciele dużych platform internetowych. Ponad 40% badanych powierzyłoby to zadanie także ekspertom oraz odpowiednim instytucjom i urzędom.
Prof. Stasiuk-Krajewska podsumowuje: „Prezentowane wyniki można uznać za pesymistyczne i optymistyczne jednocześnie. Z jednej strony dowodzą one bardzo silnej obecności fałszywych informacji w polskiej przestrzeni publicznej, z drugiej jednak bardzo wysokiej świadomości odbiorców w tym zakresie. Tutaj niestety potwierdza się znana tendencja – owa czujność i świadomość jest zdecydowanie wyższa u osób wykształconych i starszych”.
Co możemy zrobić?
Warto jednak pamiętać, że świadomość można budować w każdym wieku, bez względu na aktualny poziom wykształcenia. Wystarczy chcieć. Nie jesteśmy bezbronni wobec zjawiska dezinformacji. Kluczowa jest chęć poszerzania wiedzy, zaufanie do nauki, ostrożność w reagowaniu na kontrowersyjne treści oraz fact-checking oparty na sprawdzonych źródłach.
***
W tekście wykorzystano wybrane informacje z raportu: „Dezinformacja oczami Polaków. Edycja 2024”.
Czytaj także: W pułapce technologii: bańki, fake newsy i postprawda