Czy apokalipsa będzie nagła i spektakularna, jak w filmach?
Filmy o apokalipsie od lat przyciągają miliony widzów. Niezależnie od tego, czy jest to globalna pandemia, inwazja kosmitów, wojna nuklearna czy bunt sztucznej inteligencji – z masochistycznym dreszczem oglądamy wizje końca świata. Widowiskowe katastrofy i walka o przetrwanie dostarczają nam adrenaliny, ale w przewidywalny i bezpieczny sposób. Apokalipsa na ekranie pozwala przeżyć ekstremalne scenariusze bez realnego zagrożenia, czyli tak jak lubimy najbardziej – „z perspektywy kanapy”. Silne emocje mogą stanowić też rodzaj psychicznego oczyszczenia, bo w obliczu końca świata codzienne troski wydają się zwyczajnie błahe. Oczywiście kieruje też nami zwykła ciekawość oraz… nadzieja na kolejne rozdanie. Paradoksalnie, historie o końcu są często także opowieściami o nowym początku.
Data publikacji: 4.06.2019
W rozmowie biorą udział:
Z rozmowy dowiesz się:
- Jakie apokaliptyczne scenariusze proponuje nam popkultura?
- Które z tych obrazów zakorzenione są w realiach, a które całkowicie oderwane od rzeczywistości?
- Czy są scenariusze, które już teraz zaczynają się realizować?
- Jak naukowcy oceniają prawdopodobieństwo ziszczenia się niektórych filmowych wizji, np. katastrofy ekologicznej?
- W jaki sposób zmiany klimatyczne przedstawiane są w filmach?
- Czy niektóre z nich warto potraktować jako ostrzeżenie?
- Na ile kultura może wpłynąć na postawy społeczne?
- Czy popkultura znieczula nas na zagrożenia, czy przeciwnie – mobilizuje do działania?
Osoby eksperckie
Kulturoznawczyni, antropolożka i filmoznawczyni. Główne zainteresowania badawcze koncentruje na współczesnym kinie, zwłaszcza w ujęciu rynkowym; kulturze popularnej, ze szczególnym naciskiem na kulturę filmową.
Specjalista ds. relacji z mediami w Greenpeace.
Prowadząca
Jej supermocą jest mówienie, nagrywała podcasty, zanim to było modne – Podcast RADIOaktywny oraz Zmacznego. Kręci ją motoryzacja, nieznane historie związane z jedzeniem, psychologia i przekręty na Wall Street.