Najbliższe wydarzenie
Przeczytaj 8 min.

Prof. Jan Strelau: Temperament czyni różnicę

Kiedy jesteśmy dziećmi, ma na nas ogromny wpływ. W późniejszych etapach rozwoju już mniejszy, ale jest bazą, na której kształtują się cechy osobowości. Czym jest temperament i dlaczego nie należy utożsamiać go z osobowością – mówi prof. dr hab. Jan Strelau, twórca regulacyjnej teorii temperamentu.

Data publikacji: 12.02.2018

Ekspert:

Jan Strelau
Jan Strelau
psycholog

Cechy temperamentu

Panie profesorze, skąd wiemy, że temperament składa się z cech?
Prof. Jan Strelau: Dawno temu Hipokrates i Galen, dwaj filozofowie i lekarze, zaproponowali typologie temperamentu, odwołującą się do soków w organizmie, czyli do hormonów. Stąd mamy choleryka, flegmatyka, sangwinika i melancholika. Ta typologia przetrwała do dnia dzisiejszego w tym sensie, że jest używana w języku powszechnym, codziennym. W XIX w. rozwinęły się typologie konstytucjonalne, najbardziej znaną w Europie była typologia niemieckiego psychiatry Ernsta Kretschmera. Cechy temperamentu wiązał on ściśle z budową ciała. Nawiasem mówiąc, ta typologia stała się podstawą naukową dla ideologii faszystowskiej i pomogła ukształtować charakterystykę Niemca jako nadczłowieka. Z tego powodu psychologowie, którzy nie chcieli się identyfikować z tą ideologią, unikali pojęcia temperamentu. Mam zaszczyt należeć do pionierów używania pojęcia temperamentu w Europie po drugiej wojnie światowej oraz satysfakcję, że dzisiaj pojęcie temperamentu jest bardzo często obiektem badań także amerykańskich i że regulacyjna teoria temperamentu, którą zaproponowałem i którą rozwijaliśmy razem z moimi współpracownikami, należy do jednej z pięciu publikowanych w najbardziej prestiżowych podręcznikach z psychologii temperamentu człowieka dorosłego (zob. np. „Hand-book of Temperament", Guilford Press, 2012).

Temperament a osobowość

Zapytam więc największy autorytet w tej kwestii - czy można pojęcia osobowość i temperament stosować zamiennie jak synonimy?
Nie. Ponieważ domeną moich badań jest temperament, nie ukrywam, że złości mnie używanie pojęcia osobowości na nazywanie zjawisk, które należą do temperamentu.
Dlaczego nie powinniśmy ich utożsamiać?
Temperament jest jedną z cech składowych osobowości. Z temperamentem się rodzimy, jest więc obecny od wczesnego dzieciństwa. I należy do zjawisk najbardziej trwałych, co nie znaczy niezmiennych. Jest obecny i u człowieka, i u zwierząt. Złości mnie, kiedy używa się pojęcia osobowości w odniesieniu do zwierząt. Istnieje wcale niemała liczba publikacji, w których cechy „temperamentu" przypisuje się im, odwołując się do Wielkiej Piątki, na którą składa się pięć czynników osobowości - eksrawersja, ugodowość, sumienność, neurotyczność i otwartość na doświadczenie. Uważam, że jest to swego rodzaju nadużycie. Tak na przykład, struktura otwartości na doświadczenie składa się z sześciu skal: wyobraźnia, estetyka, uczucia, działania, idee, wartości. Nie sposób zwierzętom przypisać takich charakterystyk osobowościowych, choć w postaci szczątkowej spotyka się wybrane z nich u naczelnych, co potwierdza teorię ewolucji. Z cechami osobowości nie rodzimy się, one kształtują się w wyniku interakcji szeroko rozumianego środowiska z cechami temperamentu.
Czyli temperament jest czymś w rodzaju budulca dla cech wyższego rzędu, które nazywamy cechami osobowości.
Trafnie to pani ujęła. Poznanie samego siebie jest trudniejsze niż poznanie innych. O człowieku, którego obserwujemy, potrafimy trafniej powiedzieć, kim jest, niż kiedy oceniamy siebie.

Temperament - genetyka czy środowisko?

Czy można powiedzieć, że temperament, z którym przychodzimy na świat, jest uwarunkowany w jakimś sensie naszym byciem wewnętrznym, a cechy osobowości, te wyższego rzędu, kształtują się pod wpływem naszego bycia w świecie?
Taka metafora jest częściowo trafna, można w dużym uproszczeniu tak powiedzieć. Aczkolwiek mówi się często, że cechy temperamentu są dziedziczne, trwałe. Jest to swego rodzaju nadużycie. Kiedyś jako początkowy naukowiec na propozycję napisania książki o temperamencie powiedziałem, że w zasadzie nie ma o czym pisać, bo on się nie zmienia, ale dzisiaj już bym tak nie powiedział.
Dlaczego?

Ja i moi współpracownicy wspólnie z psychologami niemieckimi z Uniwersytetu Bielefeld z zespołu prof. Aloisa Angleitnera prowadziliśmy badania nad odziedziczalnością (nie mylić z dziedzicznością) cech temperamentu. Jest to metoda, którą oferuje genetyka behawioralna, a bada, w jakim stopniu wariancja zachowania (stwierdzone pod tym względem różnice indywidualne) zależy od czynnika genetycznego, a w jakim od wpływów jak najszerzej rozumianego środowiska.

Z naszych badań wynika między innymi to, że cechy temperamentu w około 40 proc. są zdeterminowane genetycznie, dziedzicznie, a w 50-60 proc. - środowiskowo. Mało tego, dzisiaj już prowadzimy badania, zresztą także w mojej katedrze, które polegają na tym, że można identyfikować geny dla poszczególnych cech temperamentu. Ale te badania są jeszcze w powijakach i wyniki nie są jednoznaczne. Stosunkowo niedawno stwierdzono, że w ciągu całego życia (szczególnie we wczesnym dzieciństwie) zachodzą procesy epigeniczne istotne dla regulacji genów. Pod wpływem doświadczenia zmieniać się może ekspresja genów - jedne są tłumione, inne zaś stają się aktywne.

Jeżeli czynniki zewnętrzne, środowisko w tak dużym stopniu wpływają na nasz temperament, to znaczy, że przez całe nasze życie ulega on jednak modyfikacji?

Nie, z tego nie wynika bezpośrednio, aczkolwiek gdyby zbadać mnie w wieku 10 lat i w wieku lat 80, to okazałoby się, że posiadam te same cechy temperamentalne, tylko one się inaczej przejawiają. U starca, jak u mnie, i u 15-latki, jak kiedyś, kiedy byłem dzieckiem, inne jest moje zachowanie świadczące o ekspresji temperamentu.

I w tym sensie temperament jest względnie stały, ale przejawia się w zróżnicowanym zachowaniu. To nie jest tak, że temperament przekształca się w coś innego i znika. On dalej jest, ale wpływa na rozwój osobowości, na kształtowanie jej cech. Na poziomie dziecka wpływ temperamentu jest bardzo silny. W dalszym rozwoju, na etapie adaptacji do środowiska, czy mówiąc szerzej - społecznej, kształtują się postawy, wartości i inne charakterystyki. Tutaj wpływ temperamentu już nie jest tak spektakularny. No i wreszcie człowiek dalej dojrzewa, rozwija sieja, które ukształtowało się wprawdzie już u dziecka, kiedy zidentyfikowało się w lustrze, ale to Ja w wieku dojrzałym odgrywa inną, bardziej specyficzną i skomplikowaną rolę. Podobnie narracje. To wszystko mieści się w ramach dużego kompleksu osobowości: temperament, cechy klasyczne osobowościowe, wyższego stopnia adaptacja, czyli wartości i postawy, potem bardziej rozwinięte, znaczące Ja i wreszcie narracje, które powodują, że kształtuje się indywidualność. I to jest niepowtarzalna osobowość.

Czytaj także: Jak dbać o swoje wewnętrzne dziecko

Ocenianie siebie i innych

Czy jesteśmy w stanie tę niepowtarzalną osobowość sami w sobie rozpoznać? Określić, kim jesteśmy - to pytanie towarzyszy człowiekowi właściwie przez całe życie.
W pełni sobie tego nie uświadamiamy. Jeżeli ktoś mi powie, że jestem uparty, a ja siebie tak postrzegam, to zgodzę się z nim; ale jeśli nie, to powiem: nie jestem uparty, jestem stanowczy. A to są różne rzeczy. Poznanie samego siebie jest trudniejsze niż poznanie innych. O człowieku, którego obserwujemy, potrafimy trafniej powiedzieć, kim jest, niż kiedy oceniamy siebie. Między innymi to spowodowało, że psychologowie coraz częściej konstruują kwestionariusze temperamentu/osobowości, na podstawie których osoby trzecie szacują zachowania i reakcje osób sobie dobrze znanych.
Dlaczego?
Otóż dlatego, że zgodność wyników dwóch lub więcej obserwatorów zapewnia większą rzetelność uzyskanego wyniku szacowania cech temperamentu/osobowości. Człowieka poznajemy w działaniu, zachowaniu, w akcji. I te zachowania są wskaźnikiem pewnych charakterystyk osobowościowych. A to łatwiej poznać komuś z zewnątrz niż samemu od wewnątrz.
Jesteśmy wobec kogoś innego bardziej obiektywni?
Zdecydowanie. Oceniając innego, jesteśmy bardziej rzetelni.
To wydaje się uzasadnione, bo żeby zobaczyć siebie prawdziwego, musielibyśmy się chyba jakoś od siebie oddzielić.
To jest sztuczny zabieg, wyłącznie myślowy.

Indywidualność a typy osobowości

Ale człowiek ma prawo myśleć o sobie jako o kimś wyjątkowym?
Nie użył słowa „wyjątkowy", bo jest wartościujące.
A wyjątkowy w sensie inny, unikatowy?
Jako inny - tak. Nie ma na kuli ziemskiej dwóch osób z takim samym genotypem. Mówi się, że bliźnięta jednojajowe mają ten sam genotyp, ale okazuje się, że jest szereg zmiennych (choćby wspomniana epigeneza), które powodują, że i bliźnięta jednojajowe się różnią. Człowiek jest niepowtarzalny w swej konstrukcji, dlatego rację bytu ma psychologia różnic indywidualnych, którą się zajmuję.
Skoro każdy z nas jest indywidualny, odrębny i unikatowy, to jak to jest możliwe, że istnieją zbiory typów osobowości i jesteśmy do nich przypisywani?

Jesteśmy przypisywani do grup z punktu widzenia różnych kryteriów. I to z indywidualnością nie ma nic wspólnego. Na przykład tysiąc osób, z których każda jest odmienna, jest zwolennikami rasizmu, wyznaje ten sam system wartości. To ich łączy. A wiec jest to spójna grupa, która sprowadza się do jednego wspólnego mianownika.

Kryteria łączące są bardzo różne. Mało tego, możemy nawet mówić o tak ogromnej grupie jak naród, który ma zróżnicowane cele, ale jeden, najważniejszy - dążymy do wolności, do pełnej niezależności - jest wspólny. I ten łączy ludzi. Przecież te grupy na ulicy wyznają ten sam system wartości czy podobne postawy. I to nie kłóci się zupełnie z różnicami indywidualnymi. Chociaż każdy może inaczej przejawiać ten fakt. Jeden będzie bił bejsbolowym kijem, żeby wykazać, do czego dąży, inny będzie się modlił.

Temperament i osobowość a dobro i zło

Czy cechy osobowości powodują, że z jednymi potrafimy się dogadać, a z innymi nie? Czy warunkiem porozumienia jest zawsze wspólny mianownik?
Nie, mnie się wydaje, że to jest coś, czego się można nauczyć. Mianowicie tolerancja dla innych.
To dlaczego jedni się jej uczą, a inni nie?
A to już jest co innego. To jest sprawa wychowania.
Czyli to, że jesteśmy na innych bardziej otwarci lub zamknięci, nie ma nic wspólnego z typem naszej osobowości?
Ma coś wspólnego tylko w tym sensie, że jeśli ktoś jest ekstrawertykiem, to będzie ujawniał swoją towarzyskość, nawiązywał relacje i łatwiej mu będzie otworzyć się na innych. Także takie cechy osobowości jak ugodowość ukształtowana w ontogenezie [rozwoju osobniczym - red.] w wyniku doświadczenia może sprzyjać otwartości.
Jeśli nie osobowość, to może temperament ma jakikolwiek wpływ na to, że jesteśmy dobrymi lub złymi ludźmi?
Temperament nie ma z tym wiele wspólnego. W zależności od cech temperamentu człowiek zastosuje różne style zachowania. Temperament nie jest dobry ani zły. I nie przesądza o tym, że my jesteśmy dobrzy albo źli. To zależy od sytuacji, w której jesteśmy. Jak już wspomniałem, jeśli ktoś ma wysoki poziom ugodowości, to potrafi się z każdym dogadać, każdego rozumie. Ale nie można o osobowości mówić, że jest dobra albo zła, tylko że w pewnej sytuacji jest bardziej użyteczna, a w innej mniej.

Czytaj także: Czym jest edukacja? Rozwój i tożsamość w zmieniającym się świecie

Zrozumieć siebie - czy to możliwe?

Czy dyskomfort osobowościowy, kiedy ktoś o sobie myśli, że jest i introwertykiem, i ekstrawertykiem, jest czymś w rodzaju konfliktu wewnętrznego?
Absolutnie nie. To się często zdarza. Cechy osobowości należy rozumieć jako tendencje do pewnych zachowań w sytuacji, która temu sprzyja, koresponduje z tą cechą. W sytuacji, która prowokuje do zabawy, można być ekstrawertykiem, tańczyć i skakać, a potem iść do domu, zamknąć się i być introwertykiem. To nie znaczy, że się zmieniła cecha, zmieniła się sytuacja, w której ja ujawniam zachowania przypominające introwertyka, chociaż jestem ekstrawertykiem. Albo odwrotnie. Nie ma w tym sprzeczności.
Chciałabym się dowiedzieć, czy mamy w ogóle szansę zrozumieć siebie? Czy istnieje klucz do zrozumienia Własnego temperamentu czy osobowości?
Nie znam takiego klucza. Na razie to wykracza poza naukę.

***

Wywiad został przeprowadzony przez Iwonę Zabielską-Stadnik, redaktor naczelną czasopisma „Newsweek Psychologia”. Artykuł został publikowany w "Newsweek Psychologia Extra 1/18”.

Ekspert

Jan Strelau
prof. dr hab.
Jan Strelau

Twórca regulacyjnej teorii temperamentu, należy do najwybitniejszych na świecie psychologów różnic indywidualnych. Profesor nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki, członek Europejskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Nauk. W 2017 r. otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu SWPS. Zmarł w 2020 r.