Czy AI może być artystą? Spór o sztuczną inteligencję mówi więcej o nas niż o technologii

Czy algorytm jest twórcą czy tylko odtwórcą, perfekcyjnie zarządzającym ludzkim dorobkiem? Co tak naprawdę decyduje o wartości dzieła i jak określić jego autorstwo w przypadku, gdy pomysłodawcą jest człowiek, ale wykonawcą – AI? Te pytania towarzyszą nam od momentu, gdy modele sztucznej inteligencji stały się powszechnie dostępne. Dyskusja o AI w sztuce to także pytanie o ludzką tożsamość.

Data publikacji: 3.07.2026

Algorytm nie zapłacze

Właśnie z tego powodu, w obliczu cyfrowej rewolucji, tak bardzo chcemy wierzyć w potęgę ludzkiego geniuszu, argumentując, że algorytm wprawdzie potrafi wygenerować wiersz o stracie, ale nie umie nad nim zapłakać.

Czy zatem sztuczna inteligencja może tworzyć sztukę rozumianą jako wartość artystyczna? To pytanie w rzeczywistości dotyka jednego z najbardziej fundamentalnych problemów współczesnej kultury. Spór o tę kwestię staje się nie tyle debatą o technologiach, co dyskusją o nas samych. O tym, jak rozumiemy kreatywność, doświadczenie, emocje i wartość wytworzonych dzieł.

Twórczość, czyli co?

Choć kreatywność często bywa przedstawiana jako tajemniczy przebłysk geniuszu, współczesna psychologia definiuje ją bardziej pragmatycznie. Profesor Teresa M. Amabile, psycholożka i badaczka kreatywności, Edsel Bryant Ford Professor of Business Administration w Harvard Business School, określiła twórczość jako zdolność do „tworzenia rezultatów”, które z jednej strony są nowatorskie, z drugiej – adekwatne do określonego kontekstu, celu lub problemu. Oznacza to, że twórczość nie jest wyłącznie spontaniczną ekspresją, ale procesem opartym na wiedzy, motywacji, kompetencjach i kontekście społecznym.

Nie ma kreatywności bez relacji

Podobnie twierdził profesor Mihaly Csikszentmihalyi, psycholog związany m.in. z University of Chicago i Claremont Graduate University, znany przede wszystkim z badań nad doświadczeniem „flow” – stanem głębokiego, immersyjnego zaangażowania w wykonywaną czynność. Według jego modelu kreatywności twórczość nie powstaje wyłącznie w umyśle jednostki. Jest rezultatem relacji między osobą, dziedziną wiedzy oraz społecznością ekspertów, która uznaje dane osiągnięcie za wartościowe.

Człowiek też działa jak algorytm

Znaczyłoby to, że po pierwsze nie istnieje sztuka, jeśli nie ma jej odbiorców. Po drugie, że każdy artysta jest w pewnym stopniu odtwórczy, bo na efekty jego pracy składają się doświadczenia, emocje, spotkania i obserwacje, które stają się inspiracją. W takim kontekście, oddzielnie tego, co zostało zaobserwowane i podświadomie lub świadomie zapożyczone, od tego co jest oryginalną myślą twórczą, staje się niezwykle trudne.

A jeśli sztuka nie jest obszarem działań samotnego geniusza, ale raczej zjawiskiem kulturowym i społecznym, to pytanie o kreatywność AI staje się znacznie bardziej skomplikowane.

Liczy się proces

Modele takie jak Midjourney, DALL-E czy ChatGPT potrafią tworzyć nowe kombinacje obrazów, stylów, metafor i narracji. Ale czy ich działania można nazwać kreatywnymi, a efekty tych działań – sztuką? I czym tak naprawdę jest kreatywność?

Dr hab. Izabela Lebuda, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego związana z tamtejszym Instytutem Psychologii, wskazuje w swoich pracach, że twórczość jest rezultatem interakcji między jednostką, środowiskiem społecznym i kulturą. Oznacza to, że kreatywności nie można sprowadzić wyłącznie do wytworzenia nowego rezultatu. Liczy się także proces, kontekst i sposób, w jaki dane dzieło funkcjonuje w świecie społecznym.

AI bez świadomości i biografii

Takie podejście utrudnia uznanie AI za autonomicznego artystę. Nawet jeśli algorytm generuje nowe obrazy czy teksty, nie funkcjonuje w kulturze jako pełnoprawny uczestnik życia społecznego. W rozumieniu przyjmowanym przez współczesną naukę, nie posiada biografii, doświadczenia ani świadomości własnego działania.

Ważne, bo ludzkie

Badania pokazują jednak, że ludzie oceniają dzieła stworzone przez AI inaczej niż identyczne dzieła przypisywane człowiekowi. Zespół badaczy kierowany przez profesora Kobe Milleta z Vrije Universiteit Amsterdam wykazał, że odbiorcy uznają prace stworzone przez AI za mniej kreatywne i mniej wartościowe emocjonalnie niż analogiczne prace przypisywane ludziom. Autorzy interpretują ten efekt jako przejaw antropocentrycznego uprzedzenia, czyli tendencji do faworyzowania ludzkiej twórczości niezależnie od jakości samego dzieła.

Musi być historia

Podobne wyniki opublikowano w czasopiśmie „Scientific Reports”. Badacze wykazali, że sama informacja o tym, iż dzieło zostało wygenerowane przez AI, obniża jego ocenę estetyczną. Co ciekawe, uczestnicy eksperymentów często nie byli w stanie odróżnić prac ludzkich od wygenerowanych przez algorytm.

Jeszcze ciekawsze okazują się badania prowadzone w Polsce. Zespół badaczy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu analizował reakcje odbiorców na poezję pisaną przez ludzi i generowaną przez sztuczną inteligencję. Okazało się, że utwory przypisywane AI były oceniane mniej przychylnie nawet wtedy, gdy ich poziom literacki był porównywalny z tekstami ludzkich autorów.

Te wyniki sugerują, że nasze reakcje na sztukę zależą nie tylko od jakości dzieła, lecz także od wiedzy o jego autorze. Innymi słowy: często oceniamy nie sam obraz czy tekst, ale historię stojącą za jego powstaniem.

AI wykreuje, ale nie doświadczy

To właśnie tutaj pojawia się być może najważniejszy argument. AI może tworzyć przekonujące reprezentacje emocji, ale sama ich nie doświadcza. Algorytm może wygenerować obraz żałoby, nie przeżywając straty. Może napisać wiersz o miłości, nie znając odrzucenia. Może stworzyć wzruszającą muzykę, nie rozumiejąc cierpienia.

Dla wielu filozofów i badaczy sztuki jest to zasadnicza różnica. Dzieło sztuki nie jest wyłącznie układem znaków czy estetycznych form. Jest śladem doświadczenia, próbą komunikacji, sposobem nadawania sensu własnemu życiu. Z tego powodu część badaczy uważa, że AI może produkować obiekty przypominające sztukę, ale nie może być artystą w pełnym znaczeniu tego słowa.

Spór o autorstwo

Wraz z rozwojem generatywnej AI coraz bardziej skomplikowane staje się także pytanie o autorstwo. Czy autorem obrazu wygenerowanego przez AI jest osoba wpisująca prompt? Programista? Firma tworząca model? A może tysiące artystów, których dzieła znalazły się w danych treningowych?

Prawo autorskie wciąż opiera się przede wszystkim na założeniu, że autorem dzieła jest człowiek. U.S. Copyright Office podkreśla, że ochronie podlegają te elementy dzieła, które stanowią rezultat twórczego wkładu człowieka, natomiast sam rezultat automatycznie wygenerowany przez AI nie jest traktowany jako utwór ludzkiego autorstwa.

Narzędzie w naszych rękach

Coraz częściej pojawiają się jednak propozycje odejścia od prostego modelu autorstwa. Być może w przyszłości będziemy mówić raczej o współautorstwie ludzi, algorytmów, danych i instytucji niż o jednym indywidualnym twórcy. Interesujących danych dostarczają badania prowadzone w Europie. W artykule „Redefining Creativity in the Era of AI? Perspectives of Computer Scientists and New Media Artists” badacze analizowali rozmowy z artystami nowych mediów i informatykami pracującymi z AI w Finlandii. Wyniki pokazały, że osoby zawodowo korzystające z tych narzędzi rzadko postrzegają AI jako autonomicznego twórcę. Znacznie częściej opisują ją jako partnera, medium lub narzędzie współtworzenia.

Co nadaje sztuce znaczenie?

Podobny kierunek reprezentuje dr Piotr Mirowski, polski badacz sztucznej inteligencji związany m.in. z Google DeepMind. W pracach poświęconych sztuce generatywnej argumentuje, że ocenianie dzieł AI wyłącznie przez pryzmat efektu końcowego jest niewystarczające. Kluczowe znaczenie ma cały „świat sztuki”: artyści, kuratorzy, instytucje kultury, odbiorcy i kontekst społeczny, który nadaje dziełu znaczenie. To podejście przypomina, że sztuka nigdy nie była wyłącznie produkcją obiektów. Jest także siecią relacji społecznych, interpretacji i negocjowania znaczeń.

Dlaczego człowiek ma być niezastąpiony?

Ostatecznie spór o AI w sztuce wydaje się mniej sporem o możliwości technologii, a bardziej o ludzką tożsamość. Jeżeli maszyna może tworzyć obrazy, muzykę i teksty, które wzruszają ludzi, pojawia się pytanie: co pozostaje człowiekowi na wyłączność?

Jeśli tworzenie sztuki nie polega wyłącznie na kreowaniu nowych, nawet doskonałych form, to być może wyjątkowość człowieka tkwi gdzie indziej – w doświadczeniu życia, w świadomości własnej śmiertelności, w relacjach, poczuciu odpowiedzialności za swoje działania i zdolności nadawania znaczeń swoim przeżyciom.

Czytaj także: Przyszłość nauczania informatyki – jak Peer-to-peer i AI zmieniają edukację

Źródła

  1. Amabile, T. M. (2012). Componential Theory of Creativity. Harvard Business School Working Paper No. 12-096.
  2. Csikszentmihalyi, M. (2014). The Systems Model of Creativity. Springer.
  3. Lebuda, I., Galewska-Kustra, M., & Glăveanu, V. P. (2016). Creativity and Social Interactions. Creativity. Theories – Research – Applications, 3(2), 187–193.
  4. Millet, K. i in. (2024). Defending Humankind: Anthropocentric Bias in the Appreciation of AI Art. Psychology of Aesthetics, Creativity, and the Arts.
  5. Horton Jr., C. B. i in. (2023). Bias against AI art can enhance perceptions of human creativity. Scientific Reports, 13.
  6. Science in Poland. (2024). Algorithm poet? Recipients’ reaction to poetry written by AI and humans examined.
  7. U.S. Copyright Office. (2023). Copyright Registration Guidance: Works Containing Material Generated by Artificial Intelligence.
  8. Wingström, R. i in. (2022). Redefining Creativity in the Era of AI? Perspectives of Computer Scientists and New Media Artists. Creativity Research Journal.
  9. Mirowski, P. i in. (2024). Dialogue with the Machine and Dialogue with the Art World. arXiv.

Pozostałe artykuły w kolekcji