Czy sztuczna inteligencja naprawdę „myśli”? Badanie pokazuje, jak media uczą nas mówić o AI
Sztuczna inteligencja coraz rzadziej przedstawiana jest wyłącznie jako narzędzie. W języku mediów coraz częściej „wie”, „decyduje”, „wybiera”, „uczy się”, a czasem wręcz „organizuje” rzeczywistość społeczną. Najnowsze badanie naukowców z Uniwersytetu SWPS i Uniwersytetu Wrocławskiego pokazuje, że antropomorfizacja AI nie jest jedynie ozdobą stylistyczną. To strategia komunikacyjna, która wpływa na sposób, w jaki rozumiemy technologię, sprawczość i odpowiedzialność.
Data publikacji: 17.07.2026
Sztuczna inteligencja stała się jednym z najważniejszych tematów debaty publicznej ostatnich lat. Po udostępnieniu szerokiej publiczności narzędzi generatywnych, takich jak ChatGPT, AI przestała być domeną ekspertów, programistów i laboratoriów badawczych. Weszła do codziennego języka: do rozmów o pracy, edukacji, medycynie, prawie, kulturze, polityce i przyszłości społeczeństwa. Wraz z tym przesunięciem zmienił się również sposób opowiadania o AI. Coraz częściej nie mówimy o niej jako o technologii zaprojektowanej, wdrożonej i kontrolowanej przez ludzi, lecz jako o samodzielnym uczestniku procesów społecznych. AI „podpowiada”, „analizuje”, „rozumie”, „przewiduje”, „rekomenduje”, „decyduje”, „dyskryminuje”, „współpracuje”, a nawet „wie lepiej”. Na pierwszy rzut oka są to zwykłe skróty językowe. Badanie pokazuje jednak, że ich konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze.
Artykuł „Dyskursywne konstruowanie sztucznej inteligencji w mediach. Na łamach »Gazety Wyborczej« (2022–2025)”, przygotowany przez Mariusza Wszołka, Michaela Fleischera, Wojciecha Jastrzębskiego i Annette Siemes, rekonstruuje sposoby, w jakie sztuczna inteligencja jest przedstawiana w polskim dyskursie medialnym. Autorzy analizują nie tyle samą technologię, ile język, którym media ją opisują. Interesuje ich przede wszystkim to, kiedy AI pozostaje narzędziem, a kiedy zaczyna być konstruowana jako quasi-podmiot – ktoś lub coś, czemu przypisuje się wiedzę, intencje, decyzje, odpowiedzialność albo sprawczość.
Co zbadano?
Podstawą badania był korpus artykułów opublikowanych w serwisie Wyborcza.pl w latach 2022–2025, oznaczonych tagiem „sztuczna inteligencja”. W tym okresie ukazało się 1149 tekstów dotyczących AI. Z tego materiału badacze wyodrębnili 2781 fragmentów bezpośrednio odnoszących się do sztucznej inteligencji i poddali je jakościowej analizie dyskursu.
Ważnym punktem wyjścia była obserwacja gwałtownego wzrostu liczby publikacji o AI po 2022 roku. Sztuczna inteligencja przestała wówczas funkcjonować jako temat specjalistyczny, a stała się jednym z trwałych elementów medialnego obiegu językowego. Innymi słowy: AI nie tylko zaczęła być częściej opisywana, lecz także zaczęła być opisywana w coraz bardziej utrwalony sposób.
Badanie miało charakter jakościowy i eksploracyjny. Nie chodziło o statystyczne uogólnienie wyników na wszystkie polskie media, lecz o rekonstrukcję powtarzalnych modeli mówienia o AI w jednym ważnym segmencie publicznego obiegu komunikacyjnego.
Od narzędzia do quasi-podmiotu
Analiza pokazuje wyraźne przesunięcie w sposobie medialnego konstruowania AI. W 2022 roku sztuczna inteligencja była opisywana przede wszystkim jako narzędzie wspierające działania człowieka. Pomagała analizować dane, przyspieszała procesy, wspierała lekarzy, użytkowników, instytucje lub organizacje. Była częścią zaplecza technicznego – użytecznym rozszerzeniem ludzkich kompetencji.
W 2023 roku AI coraz częściej pojawiała się już jako mediator codziennych wyborów. Media opisywały ją jako system, który rekomenduje treści, podpowiada rozwiązania, wybiera informacje i porządkuje dostęp do świata cyfrowego. W tym modelu człowiek nadal jest obecny, ale coraz częściej jako odbiorca decyzji podjętych lub przygotowanych przez system.
W 2024 roku obraz AI przesuwa się dalej. Sztuczna inteligencja zaczyna być przedstawiana jako regulator i zarządca procesów społecznych. Nie tylko rekomenduje, ale także koryguje, kontroluje, organizuje i wyznacza standardy. Język opisu zbliża się do języka instytucji: szkoły, administracji, zarządzania, nadzoru.
Najbardziej rozbudowany model pojawia się w materiale z 2025 roku. AI bywa tam konstruowana jako autorytet epistemiczny, środowisko funkcjonowania i meta-instytucja organizująca porządek społeczny. Nie jest już wyłącznie technologią, z której korzystamy, ale czymś, w czym zaczynamy działać – ramą, kontekstem, a czasem nadrzędnym punktem odniesienia dla decyzji, wiedzy i organizacji życia społecznego.
Sześć sposobów „uczłowieczania” AI
Badacze zidentyfikowali sześć strategii antropomorfizacji sztucznej inteligencji. Pierwsza to antropomorfizacja poznawcza, w której AI przedstawiana jest jako system, który „wie”, „rozumie”, „uczy się”, „analizuje” lub „przewiduje”. Druga to antropomorfizacja intencjonalna, polegająca na przypisywaniu AI zamiarów, preferencji i decyzji – AI „chce”, „wybiera”, „dąży do celu”.
Trzecia strategia ma charakter emocjonalny lub quasi-emocjonalny. AI opisywana jest przez odniesienia do emocji: jako empatyczna, chłodna, pozbawiona emocji albo zdolna do ich rozpoznawania. Czwarta strategia dotyczy moralności — AI może być przedstawiana jako sprawiedliwa, niesprawiedliwa, uprzedzona, etyczna lub dyskryminująca. Piąta strategia jest relacyjna: sztuczna inteligencja występuje jako asystent, partner, pomocnik, rywal lub współpracownik człowieka.
Najbardziej zaawansowana jest antropomorfizacja ontologiczna, czyli quasi-podmiotowa. W tym modelu AI przestaje być opisywana jako narzędzie, a zaczyna funkcjonować jako samodzielny aktor. Działa, organizuje, ustanawia ramy, wpływa na procesy społeczne. Co istotne, często dzieje się to bez wyraźnego wskazania ludzi, firm, instytucji i decyzji projektowych stojących za technologią.
Dlaczego to ważne?
Najważniejszy wniosek z badania dotyczy odpowiedzialności. Sposób, w jaki mówimy o technologii, wpływa na to, jak rozumiemy jej społeczne konsekwencje. Gdy mówimy, że „AI zdecydowała”, „algorytm wybrał”, „system ocenił” albo „sztuczna inteligencja wie lepiej”, bardzo łatwo tracimy z pola widzenia fakt, że za każdym systemem technologicznym stoją ludzie: projektanci, programiści, właściciele firm, instytucje, regulatorzy, modele biznesowe i konkretne decyzje organizacyjne.
Problem nie polega więc na tym, że media używają metafor. Język zawsze korzysta ze skrótów, porównań i uproszczeń. Problem zaczyna się wtedy, gdy metafory zaczynają zastępować pytanie o sprawczość i odpowiedzialność. Jeżeli AI zostaje przedstawiona jako autonomiczny aktor, łatwiej zaakceptować jej obecność jako coś naturalnego, nieuchronnego i niezależnego od decyzji społecznych.
Gdy mówimy, że „AI zdecydowała”, „algorytm wybrał”, „system ocenił” albo „sztuczna inteligencja wie lepiej”, bardzo łatwo tracimy z pola widzenia fakt, że za każdym systemem technologicznym stoją ludzie: projektanci, programiści, właściciele firm, instytucje, regulatorzy, modele biznesowe i konkretne decyzje organizacyjne.
– Nie badaliśmy tego, czy sztuczna inteligencja naprawdę myśli, rozumie albo decyduje. Badaliśmy to, w jaki sposób język mediów sprawia, że zaczynamy o niej mówić tak, jakby była samodzielnym uczestnikiem życia społecznego – komentuje Mariusz Wszołek z Uniwersytetu SWPS.
Jak podkreślają autorzy, antropomorfizacja AI nie jest tylko potocznym sposobem mówienia. Może pełnić funkcję normalizującą: oswaja technologię, ułatwia jej zrozumienie, ale jednocześnie może przesuwać odpowiedzialność z ludzi i instytucji na „działające” systemy.
– Jeżeli mówimy, że AI podjęła decyzję, to warto zapytać: kto zaprojektował warunki tej decyzji, kto dostarczył dane, kto wdrożył system i kto ponosi odpowiedzialność za jego skutki? Bez tych pytań łatwo pomylić technologię z niezależnym podmiotem – dodaje Wszołek.
Media nie tylko opisują AI. Media współtworzą jej społeczny obraz
Badanie wpisuje się w szerszą refleksję nad rolą mediów w kształtowaniu wyobrażeń o nowych technologiach. Media nie są jedynie lustrem, które odbija rzeczywistość technologiczną. Poprzez dobór słów, metafor, tematów i ram interpretacyjnych współtworzą sposób, w jaki społeczeństwo rozumie AI, czego się po niej spodziewa, czego się obawia i jakie regulacje uznaje za potrzebne.
Dlatego pytanie o język AI jest także pytaniem o demokrację, odpowiedzialność i kontrolę nad technologią. Jeżeli sztuczna inteligencja ma coraz większy wpływ na edukację, pracę, informację, zdrowie, administrację i kulturę, to równie ważne jak pytanie o to, jak działa AI, staje się pytanie o to, jak o niej mówimy.
***
Artykuł „Dyskursywne konstruowanie sztucznej inteligencji w mediach. Na łamach »Gazety Wyborczej« (2022–2025)” został przyjęty do publikacji i ukaże się w drugim numerze 2027 roku w czasopiśmie „Prace Językoznawcze”. Autorami tekstu są Mariusz Wszołek, Michael Fleischer, Wojciech Jastrzębski oraz Annette Siemes.
Czytaj także: Przyszłość nauczania informatyki – jak Peer-to-peer i AI zmieniają edukację