Jak radzić sobie z lękiem przed zmianami klimatycznymi?
Długotrwałe susze, dotkliwe upały, powodzie, topniejące lodowce, smog – nie sposób dłużej ignorować konsekwencji zmian klimatycznych. Podobnie jak lęków, które odczuwa coraz więcej osób. Rośnie niepokój: przed końcem świata, jakiego znamy, utratą miejsca do życia lub poczucia bezpieczeństwa.
Data publikacji: 7.09.2019
Autorka:
- Ostatnio dużo się mówi i pisze w mediach o depresji klimatycznej. Czy takie zaburzenie rzeczywiście istnieje?
- Ten termin faktycznie coraz częściej pojawia się w mediach, ale wcale nie tak często jeszcze w literaturze naukowej. Trudno znaleźć wyniki badań naukowych dotyczących tzw. depresji klimatycznej. Można jednak powiedzieć, że depresja klimatyczna, czyli depresja związana ze zmianą klimatu, jest zjawiskiem realnym. Z pracy opublikowanej w 2017 r. przez Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne oraz organizację ecoAmerica wynika jednoznacznie – psychologiczne skutki zmiany klimatu mogą mieć istotny wpływ na zdrowie psychiczne i jakość życia. Wśród realnych zagrożeń wymienia się między innymi: zaburzenia lękowe, zaburzenia snu, pamięci, depresję, zachowania antyspołeczne, a nawet samobójstwa.
- Obniżony nastrój, lęk czy niepokój – to objawy, których często nie wiążemy ze zmianami klimatu.
-
Być może związek zdrowie psychiczne – zmiana klimatu nie wydaje się oczywisty, ale wystarczy zwrócić uwagę na negatywne skutki zmiany klimatu: gwałtowne i nasilające się huragany, powodzie, długotrwałe susze, przewlekłe alergie i różne choroby fizyczne. Mają one negatywne skutki zdrowotne, ekonomiczne, środowiskowe i polityczne. Jeśli dostrzeżemy, że w następstwie zmiany klimatu ludzie mogą stracić bliskich, dom, pracę, zdrowie, majątek, jeśli są zmuszeni do migracji (np. w wyniku wyniszczających suszy i zmian w środowisku naturalnym), jeśli tracą poczucie bezpieczeństwa, celu i sensu życia, to ryzyko depresji i zaburzeń lękowych staje się czymś oczywistym.
Negatywne skutki zmiany klimatu nie są jeszcze tak dotkliwe czy dostrzegalne w Polsce. Jednak obniżony nastrój, niepokój, lęk, niepewność i obawy związane z przyszłością mogą pojawiać się z różnym nasileniem po uświadomieniu sobie ogromu negatywnych skutków zmiany klimatu. Można to już zaobserwować w badaniach sondażowych realizowanych w Polsce.
- Nie wszyscy jednak ufają wynikom badań naukowych. Na przykład negacjoniści klimatyczni uważają, że problem jest wyolbrzymiony albo zmyślony.
- Z badań sondażowych wynika, że jedynie niewielki odsetek osób zaprzecza zmianie klimatu. Zdecydowana większość badanych przyznaje, że ona następuje, przy czym część z tych osób neguje antropogeniczne przyczyny zmiany klimatu, czyli związane z działalnością człowieka. I to jest krytyczny punkt w przekonaniach na temat zmiany klimatu – jak lokowane jest jej źródło: czy w przyczynach naturalnych, czy w aktywności człowieka. Zatem jeśli mówimy o negacjonizmie klimatycznym, to obserwujemy nie tyle negowanie faktu zmiany klimatu, co raczej kwestionowanie jej antropogenicznego źródła. Część osób jest przekonana, że zmiana klimatu wynika z naturalnych przyczyn i dzieje się niezależnie od aktywności człowieka.
- Co na to świat nauki?
- Wśród naukowców zajmujących się klimatem panuje powszechna zgoda, że zmiana klimatu jest faktem, że postępuje gwałtownie, i że jej przyczyną jest aktywność człowieka. Pozostawanie w kontrze do tego stanowiska jest negowaniem, a co najmniej ignorowaniem, powszechnie uznanych danych naukowych.
- Dlaczego tak wiele osób zaprzecza, że to działalność człowieka powoduje katastrofalne w skutkach zmiany klimatyczne?
-
Generalnie przyczyny mogą być poznawcze albo motywacyjne. W tej pierwszej sytuacji ludzie myślą, że nic złego się nie dzieje z planetą, bo tak wynika z informacji, które posiadają. Czasem są one niedostateczne, bo brakuje im dostępu do rzetelnych danych naukowych, albo umiejętności, by z nich czerpać. Zamiast tego bezrefleksyjnie polegają na źródłach, które prezentują przekonanie, że zmiana klimatu jest niezależna od działalności człowieka. Albo w ogóle nie wykazują zainteresowania tym tematem, nie mają motywacji, by go zgłębić.
Jeśli chodzi o przyczyny motywacyjne, to źródłem może być lęk (przyczyny antropogeniczne mogą wzbudzać większy lęk niż przyczyny naturalne), unikanie odpowiedzialności, obrona przed poczuciem winy czy żalem, a czasami też własna wygoda lub ochrona swojego interesu, jeśli osobista aktywność jest związana z antropogenicznymi przyczynami zmiany klimatu.
- Niedawno wraz z zespołem przeprowadziła pani badania nad odczuwaniem lęku związanego ze zmianami klimatycznymi. Co z nich wynika?
- Z naszych badań przeprowadzonych na ogólnopolskiej próbie wynika, że osoby, które lokują przyczyny zmiany klimatu w aktywności człowieka, mają wyższe wskaźniki niepokoju, lęku i obaw związanych ze zmianą klimatu, niż osoby lokujące przyczyny w naturze. Dodam, że w badaniu tym te dwie grupy nie różniły się istotnie w zakresie ogólnych wskaźników depresji i niepokoju. Różnice w zakresie niepokoju związanego ze zmianą klimatu mogą wiązać się z tym, że osoby z pierwszej grupy częściej niż w drugiej poszukują informacji na temat zmiany klimatu, są też bardziej świadome jej negatywnych konsekwencji, zdecydowanie wyżej oceniają wagę problemu. Te dane są spójne z innymi danymi prezentowanymi w literaturze naukowej.
- Od czego zależy podatność na odczuwanie lęku przed zmianami klimatycznymi?
- Z raportu APA, o którym wspomniałam na początku, wynika, że niektóre populacje czy grupy społeczne są szczególnie narażone na negatywny wpływ zmiany klimatu, na przykład dzieci i ubogie społeczeństwa. Czynniki, które zwiększają ryzyko zaburzeń, to położenie geograficzne (chodzi o zakres i dotkliwość skutków zmiany klimatu), istniejące już choroby przewlekłe, niepełnosprawność, niski status społeczno-ekonomiczny, niski poziom edukacji, wiek (ryzyko większe w grupie osób starszych i dzieci). Generalnie im mniejsze zasoby poznawcze, fizyczne i finansowe, tym większa trudność w efektywnym radzeniu sobie ze skutkami zmiany klimatu.
- Czy są jakiekolwiek pozytywne aspekty odczuwania lęku przed zmianami klimatycznymi?
- Są, a raczej mogą być. Oczywiście sam lęk czy niepokój nie jest odczuciem pozytywnym. Mówiąc o pozytywnych aspektach, mam na myśli motywację do działania, by zmienić aktualny stan rzeczy. Wyniki naszych wstępnych badań sugerują, że analizowane przez nas wskaźniki niepokoju i obaw związanych ze zmianą klimatu są pozytywnie skorelowane z częstotliwością podejmowania wysiłków ukierunkowanych na przeciwdziałanie zmianom klimatu. Jest to możliwe, kiedy niepokój i obawy mają konkretne źródło, ale nie mają bardzo dużego natężenia czy przewlekłego charakteru. Działanie staje się wówczas sposobem radzenia sobie ze stresem lub sposobem na wyeliminowanie źródła zagrożenia.
- Jak dbać o swoje zdrowie psychiczne w obliczu zmian klimatycznych? Bo to, że stan środowiska naturalnego będzie się pogarszał, jest pewne.
-
Stan środowiska będzie się pogarszał, jeśli pozostaniemy bierni. Dlatego na pytanie, co robić, odpowiadam zawsze: działać. Aktywizacja społeczna jest konieczna w obliczu globalnego zagrożenia. Stąd również ze względów społecznych ważne jest, aby aktywizować ludzi i zapobiegać stanom bezradności i beznadziei. Działanie może pomóc w radzeniu sobie z niepokojem i przygnębieniem związanymi ze zmianami klimatu. Po pierwsze, przekierowuje uwagę na metody i efekty działania. Po drugie, może przywracać lub wzmacniać poczucie kontroli i sprawstwa. Po trzecie, pomaga w utrzymaniu albo znalezieniu celu i sensu życia.
W ramach zapobiegania bądź radzenia sobie z negatywnymi skutkami psychologicznymi zmiany klimatu ważna jest praca w kilku podstawowych obszarach: wzmacnianie wiary we własną odporność i wytrzymałość („dam radę, nie poddam się”), wzmacnianie poczucia skuteczności, wzmacnianie optymizmu (ważne, aby nie popadać w poczucie beznadziei) oraz działania, które wzmacniają poczucie sensu i celu w życiu. Warto też zwrócić uwagę na różne warsztaty, których celem jest praca nad własnymi emocjami (rozumienie emocji i ich samoregulacja).
Stan środowiska będzie się pogarszał, jeśli pozostaniemy bierni. Dlatego na pytanie, co robić, odpowiadam zawsze: działać. Aktywizacja społeczna jest konieczna w obliczu globalnego zagrożenia. Działanie może pomóc w radzeniu sobie z niepokojem i przygnębieniem związanymi ze zmianami klimatu.
- Powstaje też coraz więcej stowarzyszeń, fundacji, grup wsparcia, gdzie można szukać nie tylko informacji o zmianach klimatycznych, lecz także wsparcia.
-
W obliczu zagrożenia, w sytuacjach stresujących mamy naturalną tendencję do zrzeszenia się, do szukania wsparcia wśród przyjaciół, bliskich, znajomych. Zarówno przyjmowanie wsparcia od innych, jak i jego dawanie pomaga radzić sobie ze stresem. Warto z tej naturalnej tendencji skorzystać i pielęgnować dobre relacje z innymi ludźmi.
Zwracam też często uwagę na to, aby przekonując innych do swoich racji, nie oceniać, nie krytykować, nie obrażać, nawet jeśli czujemy złość i nie możemy pojąć, jak można zaprzeczać zmianie klimatu. Ocena i obrażanie drugiej strony prowokują do obrony, i to wcale nie jest efektywne.
- Słychać czasem fatalistyczne głosy, że indywidualne działanie nic nie zmieni. To dodatkowo wzmaga lęki związane ze zmianami klimatycznymi.
-
Oczywiście, jednostkowe działanie nie zatrzyma zmiany klimatu, ale miliony jednostek – już tak. Rzecz w tym, aby uświadomić sobie potrzebę wspólnego działania, teraz i na skalę globalną. Nasze poczucie wpływu i decyzja o działaniu są często uzależnione od tego, czy dostrzegamy jego bezpośredni i konkretny efekt. To widać w trakcie wyborów, kiedy słyszymy: „ale mój głos i tak nic nie zmieni”. Często brakuje nam poczucia kolektywnej odpowiedzialności i zrozumienia, że czasami sens tkwi właśnie w dokładaniu swojego jednostkowego, pozornie nic nieznaczącego wysiłku do zbiorowego działania.
Wpływamy na innych, ci inni wpływają na kolejne osoby. Tak tworzą się ruchy oddolne, które z czasem nabierają na sile, aż wreszcie dochodzi do rewolucji. Nasze jednostkowe działania mają więc znaczenie, tylko musimy spojrzeć na to z innej perspektywy. Na szczęście nie jest tak, że naukowcy wyłącznie straszą negatywnymi konsekwencjami zmiany klimatu, większość z nich nawołuje do konkretnych działań i pokazuje ich pozytywne skutki. Warto więc zwracać uwagę na informacje o tym, co i jak możemy zrobić, również ze względu na dobrostan psychiczny.
Czytaj także: Ekopsychologia kontra mity ekologiczne
Autorka
Psycholożka społeczna, członkini Rady Klimatycznej przy United Nations Global Compact Network Poland, a także Rady Eksperckiej REV (Fundacja Green REV Institute). Obecnie bada głównie zaangażowanie na rzecz klimatu, percepcje i postawy wobec zmiany klimatu i ich psychologiczne i społeczne skutki.